Od ciemności do światła. O wędrówce w głąb siebie

In Psychologia i rozwój by Agnieszka Siołek-CichockaLeave a Comment

„Im bardziej usilnie dążymy do światła, tym bardziej gwałtowne formy przybiera nasza walka z ciemnością.” – Maja Storch

W psychoterapii i pomocy psychologicznej Gestalt jest zasada, że dążenie do zmiany tworzy przeciwwagę – opór, który uniemożliwia tę zmianę. I bynajmniej nie chodzi o to, aby nie mieć planów, celów, zamiarów czy wizji, tylko o to, aby one nie odrywały nas od przeżywania tego, co tu i teraz. A przynajmniej nie stanowiły stałego elementu scenariusza wprowadzającego sabotaż i odrywającego nas od nas samych.

Zmiana zachodzi poprzez akceptację. A to oznacza, że potrzebujemy zagłębić się i pochylić nad tym, co czujemy i co jest żywe w nas tu i teraz. Przyjąć w formie, w jakiej jest. Gdy tego nie robimy, zatrzymujmy ruch i przepływ, a tylko dzięki niemu możemy przedostać się na drugi brzeg jakiegoś stanu, myśli, emocji. Nie utkwić w nim.

Gdy pozostajemy w kontakcie z chwilą obecną i tym, co się w niej mieści, pozwalamy jej płynąć, przemieszczać się i poruszać. Dając przyzwolenie na ruch, możemy iść dalej. Przy czym poruszanie nie musi manifestować się poprzez przemieszczanie w przestrzeni. Czasem wystarczy tylko od(czucie) – ruch emocji, myśli, spostrzeżeń, który dzieje się tylko wewnątrz nas.

Trwanie przy sobie nie jest zatrzymaniem. Wędrując w głąb siebie, można zrobić kolejny krok i przejść spory kawałek drogi. W głębi nas zdarza się najwięcej.

Jest w tym ryzyko oraz obawa, gdzie wędrówka nas zaprowadzi. Być może w jakieś dotąd nieznane miejsce, w którym doświadczymy poczucia utraty kontroli nad przebiegiem zdarzeń i na jakiś czas wejdziemy w chaos i mrok. Ale to również jest ruch życia. Bycie poza komfortem znanego. Naprzemienne doświadczanie światła i ciemności. Dnia i nocy.

A czym jest metaforyczne spotkanie z ciemnością? To stanięcie naprzeciw nieświadomych, wypartych i zepchniętych w cień części nas. Ale to właśnie dzięki spotkaniu z tym, co ukryte w cieniu, możemy doświadczyć światła i dostrzec je w sobie. Dzieje się tak, ponieważ skierowanie światła uwagi na obszary, których dotąd unikaliśmy, wyciąga je z przestrzeni nieświadomości do świadomości – poszerza nasze pole widzenia, rozumienia i czucia. W tym znaczeniu wchodzenie w ciemność, w głąb siebie, jest ruchem ku większej integracji osobowości, ku doświadczaniu siebie w pełni. Pomaga w stawaniu się tymi, którymi jesteśmy. W stawaniu się sobą. Bo nie ma światła bez ciemności.

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Udzielam pomocy psychologicznej w ujęciu Gestalt. Jestem terapeutą w trakcie szkolenia w Wielkopolskiej Szkole Psychoterapii Gestalt. Prywatnie i zawodowo inspiruję się nurtem psychoterapii Gestalt i filozofią zen, psychologią głębi oraz przyrodą i procesami, jakie w niej zachodzą. Fascynuje i pasjonuje mnie ucieleśniona ścieżka – poznawanie i odkrywanie siebie w kontakcie z ciałem, w tym poprzez symbolikę ciała, taniec i ruch. W pracy i w życiu osobistym bliska mi jest metafora i symbol przepływu. To znaczy, że patrzę na życie i rozwój człowieka, jak na nieustanny proces – bycie w ruchu zmian, w którym ważne miejsce zajmuje cykliczność.

PODZIEL SIĘ ZE ŚWIATEM