Patrick Melrose serial

„Patrick Melrose”. O piętnie nieprzepracowanej traumy

In Filmoterapia by Agnieszka Siołek-CichockaLeave a Comment

„Patrick Melrose” to serial oparty na motywach autobiograficznej powieści Edwarda St Aubyna. Wymowny i mocny obraz o piętnie nieprzepracowanej traumy. Oraz o tym, że za fasadą piękna, dobrych manier i wysokiej pozycji społecznej może się kryć zepsucie i przemoc.

Główny bohater pochodzi z arystokratycznej rodziny – z tak zwanego „dobrego domu”. Jest bogaty, przystojny, inteligentny, wykształcony i uzależniony od heroiny, kokainy, leków, alkoholu i innej maści używek. Poznajemy go w chwili, gdy dowiaduje się o śmierci ojca. Od tego momentu powracają do Patricka koszmarne wspomnienia z dzieciństwa, a my odkrywamy, jak to się stało, że z małego wrażliwego chłopca wyrósł na mężczyznę niszczącego siebie i bliskie mu relacje.

„Być może odcięciem się od tego, jest przywiązanie się do czegoś.” – mówi przyjaciel do Patricka. Jedno zdanie, a mieści w sobie tak wiele. Oddaje istotę problemu jego traumy oraz istotę procesu jej odwracania.

Historia pokazuje coś ważnego. Że ludzie nie popadają w uzależnienia ot tak bez powodu. Że często stoi za tym ciężar doświadczeń, poczucie bycia osamotnionym w swoich przeżyciach. I że nie chronią przed tym pieniądze, wysoki status społeczny ani przyjście na świat w majętnej rodzinie z tradycjami. Funkcjonuje przekonanie, że materialna otoczka daje szczęście i czyni wolnym. Tymczasem nasze potrzeby – bliskości, bezpieczeństwa, akceptacji, szacunku – te, których zaspokojenie sprawia, że czujemy się wartościowi i warci miłości, nie mają ze sferą materialną zbyt wiele wspólnego. A kiedy w obszarze potrzeby bezpiecznej więzi zawiodą w życiu dziecka najważniejsze osoby – rodzice, tej pustki i braku nie wypełni nigdy żaden materialny atrybut.

Film bazuje na nieoczywistych kontrastach. Zestawia arystokrację z dysfunkcjonalnością, blichtr i poklask z niewydolnością, elegancję i etykietę z przemocą, rodzicielstwo z niszczącą siłą. Zazwyczaj nie łączymy ich ze sobą, a jednak chodzą parami.

Serial to znakomite aktorskie kreacje – wśród nich genialna rola Benedicta Cumberbatcha jako Patricka. No i błyskotliwe dialogi zbudowane na minimum słów, a niosące potężny ładunek treści.

Warto zobaczyć.

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Jestem pedagogiem i logopedą, pasjonatką psychologii, odkrywania mocnych stron, zabawy słowem i metafory. Piszę o rozwoju dzieci i dorosłych, kulturze, filmach i książkach. Szkolę się na psychoterapeutę. Mieszkam w Poznaniu. Prywatnie żona, mama i książkowy mol.