Książkowe, filmowe i życiowe zachwyty 2018 roku

Agnieszka Siołek-Cichocka KSIĄŻKA, Kultura, Seans psychologiczny Leave a Comment

Dziś moje książkowe, filmowe i życiowe zachwyty. Niekoniecznie wszystkie filmy i książki wyszły w tym roku, ale w tym roku się z nimi spotkałam. A wygląda to tak.

Książka psychologiczna:

„Kłamstwa, którymi żyjemy” Jon Frederickson

W ogólnym wydźwięku blisko jej do kultowej „To, co musimy utracić” Judith Viorst, a uwierzcie mi, niewiele może się z nią równać. Ta książka to rozwój przez duże R, w wymiarze zawodowym i osobistym, bez motywacyjnej i poradnikowej otoczki, w oparciu o rzetelną wiedzę podaną w pięknej i przystępnej słownej formie. Porusza temat oszukiwania siebie, życia w iluzji, bycia szczerym wobec siebie i innych, autentyczności, bycia sobą i życia w zgodzie ze sobą. Jedne z najlepiej zainwestowanych godzin czytania.

Proza:

„Duchy Jeremiego” Robert Rient

Jesteśmy wypadkową życiorysów tych, którzy byli przed nami. Może się nam wydawać, że to my, tylko i wyłącznie, jesteśmy kowalami własnego losu, ale na nasze indywidualne historie mają wpływ m.in. losy naszych przodków splatające się z naszymi w przedziwnym sojuszu. Tym mocniej, im bardziej jest to nieuświadomione. Książka w poruszający sposób dotyka tego tematu.

 

Książki dla dzieci:

„A królik słuchał” Cori Doerrfeld

Mała wielka książka o rozumieniu i wyrażaniu własnych uczuć i potrzeb. Umieściłam ją w kategorii dla dzieci, ale tak szczerze powinna być obowiązkową lekturą dla dorosłych. O tym, czym jest autentyczna bliskość i obecność. Że uścisk, przytulenie, wysłuchanie znaczy więcej niż tysiąc słów. Mam w planach osobny wpis o niej, bo nie sposób w kilku słowach napisać, co w sobie mieści.

 

„Miłość” oraz „Co mi powiedział tata” Astrid Desbordes, Pauline Martin

Przepiękne w warstwie tekstowej i wizualnej. A do tego wzruszające i poruszające. O bezwarunkowej i budującej miłości rodziców do dzieci.

 

 

 

„Niezwykłe słowa z różnych stron świata” Yee Lum-Mak, Kelsey Garrity-Riley

Wspaniała książka dla małych i dużych moli książkowych. W szczególności dla tych, co mają słabość do słów. Jak wskazuje tytuł, znajdziecie w niej niezwykłe słowa z różnych stron świata. które nie mają swoich odpowiedników w innych językach. Odnalazłam w nim kilka słów dla siebie np. tsundoku. Wiecie, co oznacza? ;)

 

 

Film:

„Tamte dni, tamte noce” reż. Luca Guadagnino

Uwielbiam klimat tego filmu. Cudownie zmysłowe kino. Czytałam też książkę Andre Acimana. Jest pięknie napisana i zawiera kilka ważnych scen, których nie ma w filmie, w tym zupełnie inne zakończenie. Jednak to reżyserowi „Call me by your name” (wolę tytuł oryginalny) udało się przenieść na ekran coś nieuchwytnego. Niepowtarzalną zmysłowość, tajemnicę namiętności i to, że miłość nie ma płci, czego nie odnalazłam w powieści. Film mnie zmiótł. No i zjawiskowa rola Timothee Chalamet.

 

„W ułamku sekundy” reż. Fatih Akin

Mocne, miażdżące, emocjonalne kino. Już dawno żaden obraz nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Wbił w fotel i rozdarł serce. Poruszył mnie do granic. Zawsze, kiedy o nim myślę, coś we mnie drży. W pierwszej warstwie opowiada o stracie najbliższych. O kobiecie, która w zamachu bombowym traci męża i syna. I tutaj absolutnie genialna rola Diane Kruger, która w najmniejszych gestach i momentami bez słów oddała to, co znaczy bezsilność, cierpienie i strata. Na drugiej równoległej szali to niezwykle aktualna opowieść o nienawiści do inności i kulturowej odrębności. Opowieść o współczesnych przemianach w Europie, przemieszaniu się wartości, ich poszukiwaniu i rozpadzie. Co jakiś czas słyszymy w mediach o zamachach i przeważnie są to relacje z perspektywy statystyk, a „W ułamku…” to opowieść z perspektywy jednostki, zbliżenie na indywidualny wymiar tragedii. No i jest jeszcze ostatnia scena. Mistrzowska puenta będąca odpowiedzią, ale też pytaniem o to, czy zawsze można się podnieść po osobistym końcu świata i czy koniec to zawsze początek czegoś nowego. Trzeba zobaczyć koniecznie. Film dotyczy absolutnie nas wszystkich. Podobne historie dzieją się i niestety wciąż będą się dziać gdzieś blisko nas.

„Roma” reż. Alfonso Cuaron

O „Romie” pisałam tutaj (klik).

 

 

 

 

„Fuga” reż. Agnieszka Smoczyńska

Film opowiada historię kobiety, która nie pamięta swojej przeszłości. Cierpi na fugę dysocjacyjną – utratę pamięci na skutek doświadczonej traumy. Po dwóch latach od zniknięcia zostaje odnaleziona przez swoją rodzinę i wraca do domu, gdzie próbuje odnaleźć się na nowo.

Dla mnie to bez wątpienia najlepszy polski film tego roku z genialną rolą Gabrieli Muskały. Wielkie brawa! Porusza i zadaje fundamentalne pytania m.in. o to, kim jesteśmy, o naszą tożsamość. Dotyka niezwykle trudnych i rzadko podejmowanych tematów. Najmocniej poruszył mnie w tym filmie wątek macierzyństwa i rodzicielstwa w ogóle. Trzeba zobaczyć.

Serial:

„Kruk. Szepty słychać po zmroku”

Uważam, że to jeden z lepszych polskich seriali i jeden z lepszych seriali w ogóle. Zaskoczył mnie pod wieloma względami. Grą aktorską, fabułą, scenografią, zdjęciami. I poruszył emocje. A to w kinie najważniejsze.

PS Niestety nie doczekałam się w tym roku nowego sezonu mojego ukochanego serialu „The Crown”. I wypatruję finałowego sezonu „Gry o tron”. ;)

 

Picturebook:

„Zgubiona dusza” Olga Tokarczuk, Joanna Concejo

Uwielbiam picturebooki. A ten został stworzony przez wyjątkowy kobiecy duet. W książce można zgubić duszę, można ją też na nowo odnaleźć i nigdy już nie wrócić do miejsca, z którego się wyszło. A poza tym… Kto z nas nie zgubił jej lub siebie ani razu? Książka tym bardziej idealna na dzisiejsze zwariowane czasy.

 

Największy życiowy zachwyt:

Mój Synek. Jest zachwytem ubiegłego i obecnego roku i tak już pozostanie. ;) Macierzyństwo i patrzenie na to, jak W. rośnie, zmienia się, zmienia nas, zmienia mnie, to jest moja największa inspiracja. Dzieci to najwspanialsi nauczyciele.

Poza tym z wieloma tegorocznymi książkami i filmami jestem w szczerym polu, może kiedyś nadrobię. ;)

A co Ciebie zachwyciło w tym roku?

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Pedagog. Logopeda. Twórca Dwóch Kropek. Wierzę w życie na własnych zasadach. Jestem pasjonatką psychologii, odkrywania mocnych stron, zabawy słowem i metafory. Mieszkam w Poznaniu. Tu tworzę i prowadzę swoją firmę. Prywatnie mama, żona i książkowy mol.