coaching w edukacji

„Wystarczy otwarte serce i trochę kompetencji komunikacyjnych” – Lilianna Kupaj o coachingu w edukacji

Agnieszka Siołek-Cichocka MOCNE STRONY, Rozwój 2 Comments

Po co nauczycielom coaching? Jakie wyzwania stoją przed dzisiejszą szkołą? Czy można rozwijać potencjał ucznia w zatłoczonej klasie? Na te i inne pytania opowiada w dzisiejszym wywiadzie Pani Lilianna Kupaj. Mój gość to niezwykła kobieta z pasją, która zapoczątkowała w Polsce nurt coachingu w edukacji. Coaching w edukacji to konstruktywna odpowiedź na to, co dzieje się w szkolnictwie i twórcze rozwiązanie wielu edukacyjnych i wychowawczych problemów. Ale o tym przekonajcie się sami. Zapraszam do wywiadu.

Jestem po lekturze Pani książki „Kompetencje coachingowe nauczycieli”. W trakcie czytania pomyślałam „tak właśnie powinno to wyglądać”, bo przedstawia nowy i twórczy wymiar edukacji. Co skłoniło Panią do jej napisania?

Lilianna Kupaj: Dziękuję za przeczytanie naszej książki. Do napisania jej skłoniły mnie moje doświadczenia macierzyńskie, obserwacja zachowań moich dzieci po przyjściu ze szkoły oraz zachowania, przekonania nauczycieli w wielu projektach, które realizuję jako Szkoła Coachingu Lilianna Kupaj.

Po co nauczycielom coaching?

L.K.: Aby zobaczyć w uczniu nie tylko umiejętności do uczenia się, ale również jego wartości, przekonania, jego tożsamość. Aby pomóc dzieciom po trudnych doświadczeniach życiowych z tego wyjść. Coaching pomaga zrozumieć nauczycielowi trudne zachowania ucznia. Takie jak palenie papierosów, wulgarne słowa, stosowanie używek. I pomóc mu, nie poprzez krytykę, nagany, obniżanie oceny z zachowania, ale poprzez szukanie pozytywnych intencji, ciekawość co stoi za takim zachowaniem i dostosowanie odpowiednich metod, które pozwolą obydwu stronom dobrze się zrozumieć i uruchomić potencjał. POTENCJAŁ – który ma każdy z nas!!!

Jak kompetencje nauczyciela przekładają się na rozwój potencjału ucznia?

L.K.: Bezpośrednio. Kompetencje coachingowe takie jak aktywne słuchanie, zadawanie pytań, bezpośrednia komunikacja, wyznaczanie celów, budowanie relacji, wspieranie uczenia się, to kompetencje, które nauczyciele powinni mieć w małym palcu. Nie dlatego, że są to kompetencje coachingowe, ale dlatego, że są to niezbędne kompetencje w pracy z drugim człowiekiem. Te umiejętności powodują, że nauczyciel może dotrzeć do najgłębszych zakamarków umysłu, emocji i czasem duszy ucznia. Zawód nauczyciela jest bardzo wymagającym i stresującym zawodem. A kompetencje coachingowe pomagają nauczycielom spokojniej i szczęśliwiej żyć.

A co z zatłoczonymi klasami? W nich trudno rozwijać indywidualne podejście do ucznia i znaleźć czas na rozwijanie jego mocnych stron. Jak coaching rozwiązuje takie sytuacje?

L.K.: Tak, klasy są zatłoczone, bardzo. Mój syn uczy się w klasie maturalnej na części przedmiotów w 42 osobowej klasie. Oczywiście są też klasy kilkuosobowe, ale dotyczy to małych wiejskich szkół. Trudno podejść indywidualnie do ucznia w np. 30 osobowej klasie w ciągu 45 minut. Ale z całą pewnością, w ciągu roku można tak sobie stworzyć grafik, aby znaleźć spokojnie czas na 2 serdeczne, głębokie rozmowy z każdym uczniem. Po prostym przeliczeniu: 10 miesięcy nauki, 60 rozmów, 6 rozmów na miesiąc, każda po 30 minut. To wystarczy, a będzie potencjałem na następny rok. Więc jest rozwiązanie. Taka rozmowa jest bezcenna, przełoży się na motywację ucznia, na relacje z nauczycielem, na przyrost wiedzy.

A teraz inne spojrzenie. Wykwalifikowany trener zgodnie z dobrą praktyką trenerską, który często pełni rolę nauczyciela szkoli 12 osób w jednej grupie, a gdy już ma 18 osób na sali – to zwykle współprowadzi z drugą osobą. Piszemy o tym w naszej nowej książce dla nauczycieli o kompetencjach trenerskich, powinna pokazać się w przyszłym roku w księgarniach.

Coś jeszcze prócz rozmowy?

L.K.: Chwal, doceniaj, dziękuj swojemu dziecku. Za konkretne rzeczy, nie tak „bezmyślnie”, bez przyczyny. Chwal, doceniaj, dziękuj sobie, za konkretne rzeczy, które osiągnęłaś w swoim życiu ;) Jeśli umiesz zrobić to dla siebie, dopiero prawdziwie potrafisz je robić dla innych. Uwierz w dziecko. Uwierz, że ma umiejętności, aby być dobrym uczniem, dzieckiem. Do tej pory uczniów dzieli się na zdolnych i z problemami. A to jest kwestia umiejętności, poglądów, założeń, które nie zawsze sprzyjają w pracy z takim uczniem. Jestem mamą tzw. „trudnego ucznia”. Ile ja pracy włożyłam, aby dotrzeć do mojego dziecka, ile cierpliwości, aby odkryć jego blokady. Nie zawsze musi to być praca z psychologiem, czy pedagogiem. Czasem wystarczy otwarte serce i trochę kompetencji komunikacyjnych.

Nawiązując do kompetencji. Nad czym powinniśmy pracować?

L.K.: Ja jestem zwolenniczką pracy z własnymi przekonaniami, które powodują, że pracujemy i żyjemy efektywnie lub nie. To właśnie zależy od naszych przekonań. Przeprowadzono oświecający eksperyment, w którym grupę uczniów o średnim IQ podzielono na dwie klasy. Jedną klasę przydzielono nauczycielowi i powiedziano, że dostaje uczniów zdolnych o IQ wyższym od przeciętnej. Drugą grupę przydzielono drugiemu nauczycielowi i powiedziano, że dostaje średnio zdolnych uczniów, o IQ nieznacznie poniżej przeciętnej. Po roku nauki pomierzono IQ uczniów. Pewnie wynik nie będzie zaskoczeniem. IQ w pierwszej klasie podniosło się, a w drugiej klasie obniżyło. Chociażby dlatego nauczyciel powinien pracować nad własnym rozwojem, nad komunikacją, budowaniem relacji, odkrywać swoje nieefektywne myślenie dotyczące jego pracy i zawodu. Powinien się wzmacniać i to regularnie, jak inni ludzie pracujący w wymagających zawodach. A także przechodzić własną superwizję, która pomagałaby rozwiązywać codzienne problemy zawodowe i spojrzeć na nie świeżym okiem.

Założenie jest piękne. Jednak proces nabywania kompetencji, o których Pani mówi to wcale nie jest prosta sprawa. Jak pomóc sobie w zmianie i wychodzeniu poza strefę własnego komfortu?

L.K.: Hm, no właśnie. Jest dość silna metafora, która mówi dokładnie o tym, o co Pani pyta. Opowiada ją Robert Kroll. „Osobom skazanym na śmierć przez powieszenie oferowano w zamian czarne drzwi. Żaden ze skazańców ich nie wybrał, bał się nieznanego, a za drzwiami była wolność.” Nauczyciel, jak każdy inny człowiek musi chcieć wyjść poza strefę komfortu. W moim projekcie „1szkoła 1 coach” uczą się coachingu tyko ci nauczyciele, którzy chcą. Taki mam najważniejszy wymóg. To nie jest zwykłe szkolenie, to nie są zwykłe kompetencje, uczymy się patrzeć na drugiego człowieka sercem, umysłem oraz intuicją.

Łatwo wprowadzić tę metodę na polskim gruncie oświatowym?

L.K.: Jest dokładnie tak samo, jak na gruncie biznesowym. Powoli acz skutecznie. Znamy łacińską sentencję: „Kropla drąży kamień nie siłą, lecz częstym spadaniem”. Na początku coaching w edukacji przyjmowany jest nieufnie, jako coś nowego, coś wymyślonego. Ale potem, gdy pokazuję w trakcie konferencji studia przypadków ze szkoły, to nauczyciele słuchają z zaciekawieniem. A gdy zaczęłam uczyć nauczycieli bycia coachami – to jest to najwdzięczniejsza grupa odbiorców. Nauczyciele przechodzą głęboką zmianę wewnętrzną i bardzo lubię ją obserwować jako człowiek, nie jako trener. Ta grupa ludzi ma ogromny wpływ na nasze dzieci, a w rezultacie na nasze społeczeństwo.

Pani wymarzona szkoła?

L.K.: W mojej Szkole Marzeń uczą tylko Nauczyciele Coachowie, którzy ukończyli roczną szkołę coachingu. Prowadzą lekcje wg modelu 4Mat i oceniają kształtująco. Rozwój jest wpisany stale w pracę nauczyciela. Sam decyduje czego chce się uczyć. Stale podlega superwizji na własną prośbę. Dzieci uczące się w tej szkole mają błyszczące oczy, uśmiechają się, nauka jest inspirującym przeżyciem. Potrafią wyciągać wnioski, zadają ciekawe pytania, czują swoją wartość. Wyrastają na mądrych, wspaniałych ludzi. Godnych nazwy dziecka stworzonego na obraz Boga ;)

Piękna wizja ;) Wspomina Pani o modelu prowadzenia lekcji 4MAT, o którym jest mowa również w książce. Model jest oparty na różnych stylach myślenia i uczenia się, co wspomaga indywidualne podejście do ucznia w trakcie lekcji. Dlaczego tak rzadko korzystamy z takich narzędzi?

L.K.: Bo w edukacji nie są znane takie narzędzia. Od dwóch lat w Polsce trwa bardzo duży projekt wspomagania nauczycieli w ich pracy finansowany z pieniędzy unijnych. Dopiero teraz w tym projekcie uczy się nauczycieli korzystania z cyklu Kolba w procesie uczenia. Model 4MAT jest całkowitą nowością. W polskich szkołach – prócz jednej pracy badawczej nikt tego jeszcze nie stosował praktycznie. Sugatu Mitra hinduski naukowiec i nauczyciel mówi o tym, że szkoły korzystają z brytyjskiego modelu uczenia sprzed 400 lat. A więc z modelu, który nie przystaje do dzisiejszego cyfrowego świata. W tym modelu uczniowie mają być podobni do siebie, myśleć tak samo, uczyć się tak samo, być kopią siebie. A dzisiaj potrzeba indywidualizacji, kreatywności, innowacyjności. Myślę, że obecne projekty, które wchodzą do szkół mogą zrobić wiele dobrego.

Brak indywidualizacji, o którym Pani wspomniała sprawia, że szkoła często znajduje się w ogniu krytyki. Jak temu zaradzić?

L.K.: Zwiększać miękkie kompetencje nauczycieli, pomagać przezwyciężać wypalenie zawodowe nauczyciela, pomóc w pracy ze stresem. Oddać dzieciom odpowiedzialność za uczenie się poprzez stosowanie różnorodnych metod. Jest ich wiele, które warto stosować zamiast wykładów, jest metoda projektu edukacyjnego, LDL (uczenie się przez uczenie innych) dzieci je uwielbiają. Wymaga to oczywiście zmiany podejścia nauczyciela do sposobu uczenia się. Najlepiej na Pani pytanie odpowiada wspomniany już Sugatu Mitra w swoim projekcie „Szkoła w chmurze”. Udowadnia on, że dzieci potrafią się uczyć, w dodatku bez ingerencji dorosłych. Jego podejście wykracza poza obecną epokę. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Dzieci są niezwykle mądre, zapominamy o tym, dlatego należy nam dorosłym ciągle o tym przypominać.

 

Małe zdjMoim rozmówcą była Lilianna KupajAutorka, Master Coach ICI, Trener Komunikacji Transformującej, Trener, Konsultant biznesu.
Jest właścicielem ogólnopolskiej Szkoły Coachingu Lilianna Kupaj. Autorką i trenerem programu Szkoły Coachingu opartej na modelu coachingu wielopoziomowego Roberta Diltsa. Specjalizuje się w coachingu: life, biznes i edu. Jest akredytowanym coachem ICI, pracuje też jako mentor, trener, wykładowca akademicki. Autorka książek „Coaching przy kuchennym stole”, „Twój podręczny Mentor” oraz „Kompetencje coachingowe nauczycieli”. W 2012 roku nominowana jako Ambasadorka Przedsiębiorczości Kobiet przez Polską Sieć Współpracy Ambasadorów Przedsiębiorczości Kobiet. Należy do międzynarodowych stowarzyszeń ICI, ICF oraz Izby Coachingu. Zapoczątkowała w Polsce nurt coachingu w edukacji.
Jej pasją jest wspieranie ludzi w ich drodze odkrywania własnego potencjału i talentów. Najważniejsze wartości w jej życiu to miłość i wiara w drugiego człowieka. Jak nie pracuje z ludźmi, to pisze książki lub bloga. Często przebywa w lesie, aby połączyć się z naturą. Czerpie siłę ze świata przyrody. Jest żoną Krzysia i mamą Maćka i Justynki. Uważa się za szczęśliwą i spełnioną kobietę.
Więcej na: szkolacoachingu.edu.pl